Saying goodbye to summer
- Napisane przez Anna Klemm
- wielkość czcionki zmniejsz czcionkę powiększ czcionkę
Sierpniowy wieczór. Ja zamiast wylegiwać się na jakiejś egzotycznej wyspie, siedzę w domu (jest tak zimno, że o balkonie nie ma mowy) i szukam inspiracji do czegokolwiek. Trudno uwierzyć w to, jak zimno może być latem. Ale jest i nic na to nie poradzę, tak więc muszę się z tym pogodzić.
Myślę o lecie - oczywiście w kontekście modowym - i zastanawiam się, co ciekawego wydarzyło się w prawie minionym już sezonie. Jakie trendy opanowały sklepy, jakie kolory, fasony... i oczywiście czy jest coś, co możemy wykorzystać jeszcze jesienią.
Zacznę od królowej - jej wysokość baskinka. Założę się, że zagościła w niejednej z szaf i jeszcze na pewno sporo czasu minie zanim
zapomniana spocznie na ich dnie :) Tego lata baskinka była dodatkiem do bluzek, spódnic i sukienek. Fenomenalne jest to, że wciąż się nią zachwycamy - ze mną na czele. Ale jak można oprzeć się czemuś, co jest zarazem urocze, kobiece i sexy? Niestety, jedyny mankament jest taki, że baskinka nie każdemu pasuje. Mając szerokie biodra, lepiej jej unikajmy, żeby niepotrzebnie nie zrobić sobie krzywdy ubiorem. W szczególności jeśli chodzi o sukienki, czy spódnice – czasem lepiej zrezygnować z czegoś - nawet jeśli jest to najgorętszy hit sezonu (tak wiem, w kółko to powtarzam) ;-)
Na miejscu drugim - neony! Taaaak, ubrania w kolorze kamizelek drogowców to także gorący trend, który podoba mi się ze względu na to, że już bardziej kolorowy i radosny być nie może - a przecież latem chodzi o to, by dać sobie spokój z czernią, szarością i innymi smutnymi barwami. Zapewniam, że na to będzie czas jesienią i zimą. Na neonową bluzkę sama się skusiłam - oczywiście upolowałam na letnich wyprzedażach (które w tym roku były bardzo kiepskie). Bardzo ją polubiłam i na pewno wykorzystam jesienią, chociażby dla kontrastu zestawiając z czernią. 
Biel (także w wersji total look) - przekonuje mnie każdego roku. Nie przekonały mnie jedynie białe szpilki - choć były i nadal są bardzo modne. Białe buty zostawiam pannom młodym - w każdym innym przypadku odpadają. Pomijając białe szpilki, cała reszta jest jak najbardziej na tak! Z bielą jak wiadomo możemy zestawić każdy kolor. Mnie w tym sezonie zauroczył zestaw biel+szary, do tego trochę beżu w postaci paska, butów, czy torebki i gotowe - mówiłam już, że kocham minimalizm? :-)
Czwarte miejsce - i tu musiałam się bardzo mocno zastanowić - czy będzie to aztecki print czy buty z metalowym czubkiem, ale chyba jednak buty :-) Blaszany przód dodaje niesamowitego charakteru. Podoba mi się to, że w tym sezonie zrezygnowano z przeogromnych platform na rzecz delikatnych szpilek z czubkiem (czy to metalowy, czy zwykły - rewelacja!) Przeglądając wyprzedaże na topshop.com trafiłam na taki właśnie model i za niecałe 30 funtów zakupiłam skórzane szpilki z metalowym czubkiem, w których się absolutnie zakochałam. 
Ostatni MUST HAVE, któremu nie uległam to właśnie azteckie wzory - mogłyśmy znaleźć nawet na paznokciach. Pomimo, ze bardzo mi się to podoba, kompletnie mi nie pasuje. Jestem wierna panterce, która od kilku sezonów gości w mojej szafie zarówno na apaszkach, butach jak i bluzkach :-) Nie mniej jednak wzory azteckie polecam. Szczególnie podobają mi się w zestawie z dżinsem albo dla bardziej odważnych - z innym printem.
Anna Klemm
www.melkfashiondiary.blogspot.com


